Puszcza - Jerzy Putrament
Dwa tygodnie wspaniałego upału. Ranki w rosie, mgła nad łąką tak gęsta, że się wydaje jakby obłoki, kłębiaste, letnie obłoki kładły się tam na noc i nie śpieszy im się z przebudzeniem, taki miły nocleg. Ale o ósmej słońce jaskrawe, rosy ani śladu, chyba w gęstym cieniu. Czasem pod wieczór zbiera