Kobieta cofnęła się, a "Żbik" znów przymknął powieki. Dlaczego nie dadzą mu spokoju? Jeśli umiera, nie jest im potrzebny. Ani bezpiece, ani księdzu. Gdy będzie żył, to co innego. Niech go wtedy rozliczają z jego uczynków. A jednak nawet umrzeć nie jest łatwo. Przychodzą, wyciągają ręce. Mów... I co
„Zaczął nagle mówić o praniu, gdyż o mało nie powiedział tej smutnej kobiecie, aby w tych swoich modłach nie zapomniała też o tych, którzy znajdą się naprzeciw lufy karabinu jej syneczka. Może on właśnie grzał do nich z okopów pod miastem? Ale jak robić wyrzuty matce? I tak ma kobiecina za swoje...