» » Kazimira tom I - Paulina Wilkońska

Kazimira tom I - Paulina Wilkońska

We dworze Podorska już od zaświtu niemal ruch był niezwykły i krzątanina: wytoczono landarę, służba biegała od oficyny do dworu — i wyniesiono walizę, kufer i pudełko.
Pan Dobrawski, dziedzic tej włości, mężczyzna lat średnich, silnej budowy, z zamaszystym wąsem — typ istny szlachcica polskiego — po parę razy wybiegał, jakieś tam zawsze jeszcze wydając rozkazy. Potem usiadł przededworem, pod ładną wystawą, obrosłą dzikiem winem i zasłoniętą od wschodu markizą z szarego płótna, wyciętą w zęby głębokie, pooszywane czerwoną tasiemką. Piękny wyżeł, czystej rasy, przysiadł przed panem, i mrużąc oczy łeb położył na kolanach jego. Lecz nie zwrócił dziś na siebie uwagi, bo pan Dobrawski ciągle wyciągał szyję — bez chustki, z wywiniętym od bielutkiej koszuli kołnierzem — i patrzał się ku porządnym, murowanym stajniom, które na prawo od zajazdu, poza klombami z niskich krzewów — w porannem bielały słońcu. (...)
Dwór ładny, obszerny — a ozdobny nawet — otaczał ogród w rodzaju angielskim: trawniki świeżą zielonością wabiły, drzewa młode miały listki — lecz kwiatów nie zbyt jeszcze było wiele, bo od niedawna dopiero maj świecił na niebie. Po krętych chodnikach przebiegała właśnie młoda i powabna dziewczyna: wysoka, smukła, giętkiej kibici, zręczna w każdem ruszeniu swojem. - fragment powieści

5-03-2019, 17:50 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.