Jego prywatne alibi - Adam Hilkiewicz
Dryblas, ciągnięty cały czas za rękę, cofnął się dwa kroki, ale zaraz zaparł się nogami i pochylił do przodu. W tym momencie pękaty wyprysnął zadziwiająco szybko za jego pleców i ze schyloną głową wpadł całym rozpędem na Nowaka. Nowak, uderzony, w splot słoneczny, zgiął się w pół i chwycił rękoma