Śmierć trawy - John Christopher
Powieść prezentująca post-apokaliptyczną wizję, w której pewien wirus atakuje wszystkie odmiany trawy na świecie. Napisana w 1956 roku. John Cristopher to pseudonim, prawdziwe nazwisko autora to Samuel Youd.
Powieść prezentująca post-apokaliptyczną wizję, w której pewien wirus atakuje wszystkie odmiany trawy na świecie. Napisana w 1956 roku. John Cristopher to pseudonim, prawdziwe nazwisko autora to Samuel Youd.
Ciekawa i dobrze napisana książka o perypetiach dziewczynki Danuty. Okładka - Mirosław Pokora
Lew Archer zostaje zatrudniony przez emerytowanego pułkownika Marka Blackwella, który chce, by detektyw dostarczył mu dowodów na to, że Burke Damis to "jeden z oszustów, którzy robią karierę żeniąc się z głupimi kobietami"[1] - tą "głupią kobietą" jest jego córka, Harriet.
„W czerwcu, w kilka tygodni po poznaniu, podarował mi Portret panny Noël – pierwszy wiersz o mnie. I powiedział mi tak: – Będę całe życie pisać jeden długi miłosny cykl – wiersze dla Natalii. Może twoje imię będzie kiedyś znane?” I tak też się stało. Zebrane w tym tomie wiersze K.I. Gałczyńskiego
Rozmyślania o fajce i tytoniu to eseistyczny przewodnik po kulturze palenia fajek i sztuce ich wytwarzania. Autor – od sześćdziesięciu lat palący i kolekcjonujący fajki – jest posiadaczem wielu bezcennych eksponatów fajczarskich. Ich historie, prezentowane w książce, są niezwykłym obrazem
Constantin Cublesan, pisarz rumuński, urodził się w 1939 roku w Cluj-Napoca i przez całe życie jest związany z tym miastem. Tu ukończył studia filologiczne, był redaktorem naczelnym czasopisma kulturalnego "Tribuna", a potem naczelnym redaktorem oficyny wydawniczej "Dacia".
Książka, wydana w 1867 r., jest opowieścią o wręcz nieprawdopodobnych perypetiach dzielnego bretońskiego kapitana i jego wiernej tygrysicy Luizy. Tło zdarzeń stanowią wypadki autentyczne: antybrytyjski bunt hinduskich żołnierzy na żołdzie Kompanii Wschodnioindyjskiej w Miracie i będące jego
Śnił mi się bicz wielki, może nie bicz, ale grom, który w ręku trzymałem. Za każdym zamachem huk się rozlegał, źli ludzie głowy chowali w ramiona - a na półce obok łóżka przybywała nowa książka. (...) Nie lubię, kiedy satyra przychodzi do mnie nocą. Ale cieszy mnie, że chociaż ręce mam na jawie.