Mgła - Tadeusz Ostaszewski
Wciskał na głowę czapkę i szedł do drzwi. Za nim ukazała się Rozalia w długiej nocnej koszuli. Stała pod ścianą hallu i drżąc na całym ciele zaciskała dłonie na ramionach. Łoskot u drzwi ustał. Stefan Rybka zapytał: -Kto tam? -Ludzie! - posłyszeli głos mężczyzny. - Otwierajcie, szybciej!