Kolejka - Władimir Sorokin
Coś rzucili – i na jednej z pryncypalnych moskiewskich ulic zaczyna się formować kolejka. Początkowo, jak wszystkie, zawęźlona i chaotyczna, obrasta w listę społeczną – i stoi, stoi, stoi, godzinę, dwie, pięć; dzień, potem noc, potem drugi dzień. Za czym? Do końca nie wiadomo, ale kolejkowiczom