» » Magdalena w nocy - Tadeusz Papier

Magdalena w nocy - Tadeusz Papier

"Przy Więckowskiego wysiedliśmy i, pan nie uwierzy, wpadliśmy wprost na chłopaków, już na nas czekali. Wzięli taksówkę, cały czas jechali za tramwajem. Pojedynczo Boruta by się z nimi rozprawił, ale trzech ich było. Na mnie nawet nie zwracali uwagi. Długi i Narcyz trzymali go za ręce, a Czesiek gorączkowo szukał po kieszeniach. >>Oddaj forsę, draniu - mówił - oddaj forsę, bo marmolada z ciebie.>Jak Boga kocham, nie mam.>Gdzieś ją podział? Sześć tysięcy złotych, myślisz, że ci daruję?>Sześć tysięcy pięćset>Cóż ty myślisz? - powiedział do Cześka - potrzebuję twoich pieniędzy?>Uciekaliście przed nami>Szukaliśmy was, a nie uciekali>Pieniądze będą jutro - powiedziałam do Długiego i Cześka - ten gość nie miał dzisiaj i powiedział, że da jutro na jedenastą. Przyjdź do Kopciuszka i swoje otrzymasz.

11-01-2020, 23:39 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.