» » Zbójnicka droga - Adam Bahdaj

Zbójnicka droga - Adam Bahdaj

"- Uciekamy - powiedział Jędrek Bu­kowy do Mrowcy. Ten spojrzał na niego uważniej. Przymrużył oczy i mruknął jakby do siebie:
- Jak chcesz, ale ja nie ociekam. Nie ma głu­pich.
Bukowy uśmiechnął się cierpko.
- Boisz się?
- Nie. Tylko nie mam ochoty siedzieć w pace.
- To będziesz siedział w obozie.
- Jeszcze nic nie wiadomo.
- Mówił mi porucznik. - Skąd wie?
- Gadał z Węgrami... Z tym oficerem, co nas eskortuje.
- Jeszcze nic nie wiadomo - powiedział spo­kojnie Władek Mrowca. Opuścił nogi poza plat­formę wagonu, przygarnął do siebie gąsiorek wi­na, pociągnął. Pił długo. Wino spływało mu po bro­dzie. Bukowy wzruszył ramionami. Usiadł obok Władka. Zapatrzył się."

26-02-2020, 23:28 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.