» » Pierwszy utwór: nowela - Ignacy Maciejowski

Pierwszy utwór: nowela - Ignacy Maciejowski

Szkoła murowana, biała jak śnieg stała naprzeciw drewnianego kościoła. Z okien jej widać było zielonkowate, mchem porosłe sztachety, za niemi stare lipy i szare ściany kościółka, dźwigające śpiczasty dach i nową, czerwoną wieżyczkę sygnaturki, zgrabną, lekką, lecącą do nieba, dumę gminy i gminnego cieśli. Z jednego tylko okna w poprzecznej ścianie szkoły, umieszczonego w górze, widać było niebo i chmury po niem lecące, i kawał ziemi — żółte, smutne piaski, na nich złoty, świecący od promieni słońca, pachnący łubin, karłowate sosny, za sosnami siną smugę lasu. Okno to oświecało pokoik na strychu, przeznaczony dla drugiej nauczycielki. Lecz druga nie ..przychodziła, nie było jeszcze na nią etatu, zajmowała go pierwsza, odstąpiwszy mieszkanie na dole matce i młodszej siostrze wraz z całem gospodarstwem. Zamożność była, — w ogrodzie róże i drzewa, których pnie malowane wapnem świeciły jaskrawą białością wśród słońca. W pokoiku na strychu okno było otwarte, przy nim stół, przy stole siedziała młoda dziewczyna, zapatrzona we własny rękopis.. Czytała półgłośno; dreszcze rozkosznego wzruszenia wstrząsały nią, rumieńce wybiegały na twarz, oddech nie mógł nadążyć biciu serca, radość, rozsadzająca piersi, za mało miała w płucach powietrza.

15-11-2019, 12:03 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.