» » Piotr Czarniecki (1656) : powieść historyczna - Adam Amilkar Kosiński

Piotr Czarniecki (1656) : powieść historyczna - Adam Amilkar Kosiński

Chłodno, wietrzno na dworze, czarne chmury długim płatem ciągną od Szlązkich wzgórz, śniegiem proszą, wieją, dmą; z pod grubej ich zamieci od czasu do czasu wytoczy księżyc blade swe koło, ukaże się gwiazdeczka, lecz to niby gwiazdeczka nadziei, jak się nagle ukaże, tak też nagle i zniknie.
A kiedy na dworze tak smutno i ciemo, w Rząsawskim dworcu, dziedzictwie Piotra z Czarncy Czarnieckiego, starszego brata chluby naszych dziejów, Stefana, w obszernej komnacie pierwszego piętra, pod szeroką kapą komina, bujny ogień trzaska, buzuje i jasne światło rozrzuca wokoło, światło równie silne jak dzienne, tylko że więcej iskrzyste, ponure, nie bez wdzięku dla malarza, poety i marzyciela, ale niemiłe oku zwyczajnego, prozaicznego człowieka.
A przy tern świetle, w głębi komnaty, przy okrągłym jesionowym stole, zasiadła mała szlachty gromadka. Szlachta to okoliczna, wioskowa, herbowa, zamaszysta, rosła i dziarska, bo sieradzka i krakowska ochocza jednakowo do kielicha i korda, i kordy też u jej boku brzęczą, i szklanice lśnią w jej ręku. A rumienią się lica, dobry jest humor, bo w głowie burzy niejedna butel miodu, wytrawnego częstochowskiego piwa, niejeden puhar tokaju, co Bóg dał, a uprzejmy gospodarz postawił na stole. - fragment tekstu

4-05-2019, 06:08 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.