Magnat i jego plenipotent.
Przy końcu siedmnastego stulecia, zamek otwocki należał do jednego z tych magnatów, których już tylko w po daniach ludu, w historyi, lub romansach szukać należy; zniknęli z powierzchni naszej ziemi, jak z niej zginęły dzikie konie i tury, jak zapewne wkrótce i żubry zginą.
Mała szkoda; requiescant in pace.
Ów zaś magnat był typem arystokracyi swojego wieku; duma bez granic, samolubstwo na wszystko gotowe, serce czcze, w ustach piękne wyrazy, czyny krzywe — oto główne rysy jego charakteru; za to majątek ogromny, włości z trudem zliczyłeś, sam ich może nie znał; przy końcu szesnastego wieku, bogaty Łukasz z Górki, wojewoda poznański, chciał kupić jedno z własnych miasteczek, które się przejeżdżającemu incognito po kraju spodobało.
W czasie, w którym rozpoczynam powieść, liczył lat pięćdziesiąt z okładem; siwizna tedy bieliła już włos niegdyś czarny, gęste marszczki rysowały czoło, policzki zwiędły i zeschły się, a bujny wzrost garbił się nieco. Siedział zaś w miękiem krześle, przy oknie ulubionej swojej komnaty; widok z niej daleki a piękny na wieś, przyległe lasy, srebrną wstęgę Wisły i na okolicę; izbę też dla tego widoku lubił magnat, alboż wszystkiego, jak daleko zasięgał okiem, nie nazywał swoją własnością? wszystkiemu mógł rozkazywać, wszędzie bezpodzielnie władać; dla dumnego miłe to było uczucie. - fragment powieści
- Autor: Adam Amilkar Kosiński
- Kategoria: powieść historyczna
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1900-01-01
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Biesiada Literacka