Śmierć grabarza - Zygmunt Zeydler-Zborowski
Błoto... Gęste, kleiste, hamujące każdy krok, każde stąpnięcie. Nogi zapadają w lepkiej, szarobrunatnej brei. Gdzieniegdzie pomiędzy grobami bielą się resztki topniejącego śniegu. Północny wiatr w gwałtownych porywach potrząsa bezlitośnie gałęziami drzew. Żałobny kondukt posuwa się wolno w