Urwisy z klubu kartoflanego
Nagle wydało jej się, że w oddali słyszy ludzkie głosy. chyba się przesłyszała. - A może to Cyba i jego wspólnik? Dla pewności zboczyła z drogi i skryła się za drzewem. Wtem, o zgrozo! Aż jej łydki zadygotały z przerażenia! W ciemności na drodze rozjarzyła się para fosforyzujących ślepiów. -Wilki!-