Biały płaszcz w brązową kratę - Kazimierz Korkozowicz
Właściwe drzwi znalazłem bez trudu. Podniosłem już rękę do dzwonka, kiedy zauważyłem ze zdziwieniem wąską szczelinę pomiędzy drzwiami a futryną, skąd sączyło się nikłe światło. Mieszkanie nie było zamknięte. Ogarnęło mnie przeczucie, że stało się coś złego. Przypomniało mi się to zdanie nie