» » kamil baczyński krzysztof » Strona 2

Pio­sen­ka księ­ży­ca Mot­to: La lu­ne blan­che...   (Ver­la­ine) W sko­śny stół z ma­to­wej czer­ni  księ­życ wy­lał płyt­ką rze­ką  szu­mią ci­szą w szkla­ny wer­niks  gwiaz­dy spa­dłe nie­da­le­ko    w gę­stej no­cy jak w akwa­rium  pły­ną dłu­gie śli­skie ry­by  ulicz­ka­mi gę­stych po­dwórz

15-03-2020 0 Czytaj

Mo­dli­twa do Bo­gu­ro­dzi­cy Któ­raś wio­dła jak bór po­mru­ków  du­cha zie­mi tej sku­te­go w zbroi sze­reg,  pro­wadź noc­ne dro­gi je­go wnu­ków,  by­śmy mil­cząc umie­li umie­rać.    Któ­raś by­ła mu­zy­ki desz­czem,  a przej­rzy­sta jak świt i pło­mień,  daj nam usta jak ob­ło­ki

16-02-2020 0 Czytaj

O mu­zie dla J.K.W.    Tam, gdzie wi­ru­je nie­bo od wag, skor­pio­nów i pa­nien,  za­uł­ki wy­drą­żo­ne w cie­le sty­gną­cym. Kor­nik,  kor­nik pod­kru­szył dę­by wie­ków, a obok ze sce­ny się kła­nia  ku­kła z tro­cin od trwo­gi wy­dę­ta po­twor­niej.  Ko­pu­ła zbu­do­wa­na z lę­ku i kro­ków

28-01-2020 0 Czytaj

O mój ty smut­ku ci­chy O mój ty smut­ku ci­chy,  smut­ku gwiaz­dek ma­leń­kich,  na­zy­wa­łem, szu­ka­łem,  bra­łem cie­bie do rę­ki.    Jak to się cia­ło twar­de  tak w pia­sek al­bo gli­nę  za­mie­nia w mo­ich dło­niach,  pra­gnie­nie każ­de -- w wi­nę.    Jak to się -- kie­dy do­tknę --  kwiat

30-12-2019 0 Czytaj

(Tę­dy, przez wzgó­rza ci­szą za­ro­śnię­te...) Tę­dy, przez wzgó­rza ci­szą za­ro­śnię­te,  przej­dę swo­bod­nie błę­kit­na­wym mo­rzem,  przez szlam ty­mian­ku i zga­szo­ną mię­tę,  dzwo­ny wie­czor­ne jak bra­mę otwo­rzę,  szorst­ki­mi dłoń­mi od­su­nę ża­lu­zje --  -- dwa łu­ki pusz­czy na bok

05-10-2019 0 Czytaj

(Gdy za po­wie­trza za­sło­ną...) Gdy za po­wie­trza za­sło­ną dłoń po­cznie kształ­ty fał­do­wać  i czu­je się wiel­kie pta­ki ro­sną­ce za chmur kwia­ta­mi,  zmierzch scho­dzi lek­ko. A ona świe­ci u okna gło­wą  ja­sną jak li­stek świa­tła i śpie­wa pio­sen­kę ci­szy.    Dłu­gą, wi­ją­cą się

28-09-2019 0 Czytaj

(Dy­my, wy­so­kie sztan­da­ry...) Dy­my, wy­so­kie sztan­da­ry. Desz­czu srebr­na ga­łąź  kwit­nie po­wo­li i kro­ple co­raz to bar­dziej jak łzy.  Ona smu­kle­je u gro­bów, desz­czem owi­ja cia­ło  i nie wie, czy ży­je jesz­cze, czy już od­cho­dzi. Dym  dusz­ny na pół z kwia­ta­mi, a kwia­ty

15-09-2019 0 Czytaj

(By­łeś jak wiel­kie, sta­re drze­wo...) By­łeś jak wiel­kie, sta­re drze­wo,  na­ro­dzie mój jak dąb zu­chwa­ły,  wez­bra­ny ogniem so­ków źra­łych  jak drze­wo wia­ry, mo­cy, gnie­wu.    I ję­li cie­bie cie­śle orać  i ryć cię ryl­cem u ko­rze­ni,  że­by twój głos, twój kształt od­mie­nić,  że­by

29-08-2019 0 Czytaj

Bal­la­da o trzech kró­lach Ta­jem­ni­cę prze­sy­pu­jąc w so­bie  jak w za­mknię­tej ka­dzi ziar­no,  je­cha­li trzej kró­lo­wie  przez zie­mię ru­dą i skwar­ną.    Wiel­błąd ko­ły­sał jak maszt,  a pia­sek po­dob­ny do wo­dy;  i my­ślał król: .    Ty­grys prę­żył si­łę jak wąż,  mię­śnie w pu­chu

24-08-2019 0 Czytaj

Ele­gia (To od­wa­ga -- ży­cie wzdy­cha tak cięż­ko...) Oj­cu    To od­wa­ga -- ży­cie wzdy­cha tak cięż­ko  w po­ko­ju opu­sto­sza­łym z my­śli  któ­ry każ­dy dzień czy­ściej  wy­gła­dza dla nich ze zmarsz­czek.  Jest pu­sto pu­ściej dnia cho­dzą­ce­go bez Cie­bie  uli­cą obo­jęt­ną ku­rzem

14-08-2019 0 Czytaj
1 2 3