Wąwozy czasu - Józef Czechowicz
wąwozy czasu siedemnastego maja o siódmej godzinie złoty wieczór się kładzie na siwym lublinie lampy na smukłych słupach biją jak wodotryski płynące złotem szemrzą o zachodzie okna ulic klingi placów regularne dyski futra skwerów zlał blask tego ognia tak w śródmieściu się pali dzień dogasający