Ojcowie - Willie Bredel
Powieść z lat 40 Williego Bredela, pioniera socrealizmu niemieckiego w literaturze. Książka jest początkiem trylogii o nazwie "Verwandte und Bekannte" (pol. Krewni i znajomi)
Powieść z lat 40 Williego Bredela, pioniera socrealizmu niemieckiego w literaturze. Książka jest początkiem trylogii o nazwie "Verwandte und Bekannte" (pol. Krewni i znajomi)
Egzotyczna historia miłości pary siedemnastolatków, pełna gorących arabskich emocji i... czarów, które sprawiają, że Mohammed i Mina zakochują się w sobie. Lecz rzeczywistość nie jest już taka bajkowa. Chłopak chce, by żyli na zachodni sposób i namawia dziewczynę do alkoholu i swobodnego seksu.
Przeżycia z dzieciństwa zostawiły w psychice młodej Andrei trwały ślad - dziewczyna boi się mężczyzn. Po śmierci ukochanego dziadka decyduje się wyjść za mąż za starego hrabiego, przyjaciela rodziny, który obiecuje jej opiekę i "białe małżeństwo". Dorosły siostrzeniec hrabiego - przystojny John -
Karl, młody Niemiec, który stracił ojca i brata podczas pierwszej wojny światowej, szuka dla siebie miejsca w upokorzonym i zdemoralizowanym klęską Berlinie. Wstępuje do oddziałów szturmowych Adolfa Hitlera. Wobec pogłębiającego się rozłamu w partii Karl musi opowiedzieć się po jednej ze stron.
Salki to niespieszna podróż w czasie i przestrzeni. Wojciech Nowicki wyłuskuje z przeszłości dzieje swoich kresowych przodków, ich wspomnienia, obawy i krzywdy, tworząc uniwersalny obraz tęsknoty i lęku. To także zapis podróży do światowych metropolii, miast, wsi i przysiółków, opowieść o ciągnącej
Autor przenosi czytelnika na dziewiętnastowieczne Karaiby. W malowniczy, a zarazem realistyczny sposób autorka ukazuje życie w tej bogatej hiszpańskiej kolonii, zarówno z punktu widzenia latyfundystów, jak i rdzennych mieszkańców wyspy. Jest to historia Valentiny, młodziutkiej hiszpańskiej
zośka Perfekcjonistka, zośka Asekurantka, zośka Wniebowzięta, czasem zośka Naiwna Kretynka, wreszcie zośka zbuntowana wcielenia trzydziestoletniej zofii Piotrowskiej zmieniają się jak w kalejdoskopie. Najgorsze, że jedno pozostaje stałe: zosia Samosia, i to nie od samodzielności, tylko od tego, że
Bohater odwiedza miejsce, gdzie jako dziecko bywał z babcią żydowski dom wypoczynkowy pod Warszawą, dawniej pełen życia, dziś zaludniony duchami przeszłości. Stwarzając na nowo rzeczywistość, która zaginęła w odmętach czasu, Piotr Paziński unika patosu, za to sprawnie operuje ironią i humorem. To
Kiedy miałem dziesięć lat, moja mama zostawiła mnie z ojcem, odchodząc do jego najbliższego przyjaciela. Kiedy jej syn z drugiego związku miał dziesięć lat, też odeszła - tym razem uciekając z kraju przed wierzycielami i policją. Była równocześnie cudowną matką i koszmarną żoną. Ta powieść to próba