Zamach na wyspę - Marta Tomaszewska
Leszek Lu nacisnął klamkę i począł ją ciągnąć ku sobie powoli, tak wolno, że jego ręka zdawała nie poruszać się wcale. Lu uchylił te drzwi i od razu rzucił się do tyłu wstrzymując oddech. Bo pana Bonawentury, wbrew jego spodziewaniom, w kajucie nie było! Natomiast znajdował się tam bosman Owiri!