Skarb geodety - Jerzy Parfiniewicz
Teodolit[1], niwelator[2], łata[3], węgielnica[4] i upiorne krakowiany[5]... śnią mi się do dziś po nocach. Nie zawsze są to koszmary... Po „Skarb geodety” sięgnąłem, by odświeżyć wspomnienia z Technikum Geodezyjnego na Szanajcy, które miałem przyjemność kończyć. Statystycznemu Polakowi „geodeta”