Widmowi piraci - William Hope Hodgson
Równocześnie coś z tyłu złapało mnie w pół. Całe szczęście, że wolną ręką zdążyłem złapać się liny, bo poczułem szarpnięcie, którego brutalna siła zmroziła mi krew w żyłach. Głos mi odebrało, ale zdołałem wymierzyć za siebie w mrok potężnego kopniaka. Dziwne, nie przysiągłbym, czy doszedł do celu.