Smok i Jerzy - Gordon R. Dickson
Zakipiało w nim od dzikiej wściekłości. Przez chwilę zapragnął podnieść się i kogoś rozedrzeć na strzępy. Żeby tylko mógł zatopić pazury w tym jerzym... Pazury? Jerzym? O czym myślał? Te bzdury nie miały najmniejszego sensu. Otworzył oczy... Laboratorium zniknęło. Zamiast pulpitu ujrzał skalne