Grabież teki z dokumentami.
— Czy wszyscy stoją na swoich miejscach?
— Niema się o co troszczyć, wszystko znajduje się all right.
— Po których Preisach zajedzie pociąg kuryerski?
— Po drugich szynach. Właśnie się o to pytałem portyera.
— W takim razie nie będziemy mieli żadnych przeszkód ani też długich przerw w działaniu.
— Jeżeli, oczywiście, nasz człowiek znajduje się w pociągu, na którą to wiadomość musimy jednak poczekać.
— On jest w pociągu. Hank telegrafował mi z Albany, że nasz znajduje się tam stanowczo.
— Well, prawdopodobnie wysiadł on pomiędzy Albany a Nowym Jorkiem... albo też tak się nie stało zapewne, gdyż pomiędzy temi stacyami kuryery nie zatrzymują się nigdzie.
— Nasz człowiek zasługuje na zaufanie, zachodzi tylko pytanie, czy przywiezie z sobą to, na co czekamy.
— Trzeba odczekać cierpliwie.
— Chodzi tutaj o torbę podręczną z czarnej skóry marokańskiej i bogato okutą mosiądzem.
— Pst! Jakaż to nieostrożność! Nie powtarzaj tego więcej!
Rozmowę tę wiodło z sobą dwóch mężczyzn, stojących w potężnej sali dworca kolejowego, zwanego „Grand Central-Depot" przy ulicy 42 w Nowym Jorku.
Jeden z nich mógł liczyć lat około trzydzieści, ubrany był z wielką elegancyą i nosił krótko przystrzyżoną brodę ciemnego koloru.
Przez długi czas czekał on tutaj sam jeden, dopóki nie podszedł do niego towarzysz, człowiek około pięćdziesięciu lat liczący, z włosami i brodą rozwichrzoną koloru żelaza, o wyglądzie kupca, znajdującego się w dobrem położeniu materyalnem. - (fragment książki)
- Autor: Jack Cort
- Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1934-01-01
- Liczba stron: 95
- Tłumaczenie: tłumacz nieznany
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Nieznane