» » Śmierć podróżowała "stopem" - Bogdan Daleszak

Śmierć podróżowała "stopem" - Bogdan Daleszak

To musiał być ktoś, kogo ta kobieta znała, do którego miała zaufanie, kogo nie bała się wpuścić po kryjomu do mieszkania, a może i do łóżka. Ktoś, do kogo i inni musieli mieć zaufanie. Ktoś, kto miał przyjaciół, dziewczynę, może żonę i dzieci...

Alkohol, poczucie krzywdy, strach, niewytłumaczalny, nagły odruch... Ale żeby przjyść do kobiety z brzytwą...

Podstawiał w miejsce tamtego nieznajomego na przykład Bułana, a później tych wszystkich, z którymi stykał się w pokoju przesłuchań w ciągu ostatnich miesięcy.

I nic. Do żadnej ręki nie pasowało zimne, niebiesko opalizujące, a jednocześnie przedziwnie jaskrawe ostrze...

Ale dostanie tego faceta. Za każdą cenę. I zmusi go do mówienia. Do dokładnej spowiedzi...

9-11-2020, 15:53 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.