» » Ostateczni - Henryk Wiatrowski

Ostateczni - Henryk Wiatrowski

Z oddali dobiegł ją przenikliwy świst i potężne klapnięcie. Gwałtownie odwróciła głowę. Z jednego ze wzgórz otaczających kotlinę wystartowała modliszka. Była ogromna, miała jakieś osiem metrów długości. Przerażona Jenny zdążyła dostrzec jej patykowaty kształt zakończony wydętym odwłokiem, mały trójkątny łeb z ogromnymi ślepiami i zgięte jak do modlitwy przednie łapy. Dże chwyciła karabin i strzeliła na oślep. Spudłowała. Zanim zdążyła naprowadzić właściwie strumień energii, nitka świetlana z karabinu Sa uderzyła w owada i rozpruła ją niemal na dwie części.
Sa krzyczał coś przez cały czas i Jenny dopiero teraz zrozumiała, że nawołuje, by uciekła z linii lotu ofiary. Nogi same poniosły ją w bok. [fragment]

1-04-2019, 17:48 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.