» » Księżniczka Dagny: romans - Wanda Miłaszewska

Księżniczka Dagny: romans - Wanda Miłaszewska

Dagny, to znaczy: Nowy dzień, — Jutrzenka, miała na imię dziewczynka o płowych włosach, długich, chudych rękach i głowie, wtulonej w ramiona...
Dagny mieszkała całe życie na czwartem piętrze, z którego matka jej musiała schodzić kilka razy dziennie, śpiesząc na lekcje gimnastyki szwedzkiej, do szkoły. Dagny nie wychodziła prawie nigdy. Jej biedne nogi, o nieproporcjonalnie długich stopach, drżały na każdym stopniu, a ręce czepiały się kurczowo poręczy. Kiedy schodziła wdół, wydatny garb na plecach zdawał się jeszcze większy, niemal potworny. Dagny uginała się pod jego ciężarem. Właściwie jedyną ozdobą tej biednej, połamanej istoty były długe, lśniące warkocze o złotawym odcieniu.
Codzień zrana, przed wyjściem, matka czesała je starannie grzebieniem, szczotką i znów grzebieniem, a potem splatała i upinała ciasno w tyle głowy mnóstwem grubych szpilek drucianych, wytartych ze starości.
Gimnastyka szwedzka nie była zbyt popłatnem zajęciem. Kiedyś — tak, kiedyś sprowadzano z zapałem trapezy i drabinki, spędzano dzieci do dużej sali i kazano im robić ćwiczenia, ale przyszły inne czasy, dzieciarnia biegała po łąkach i lasach, podmiejskich, ubrana w skautowskie bluzy. O kółkach, linkach i szczeblach drewnianych nikt nie myślał. - fragment książki

Informacja
Użytkownicy niezalogowani nie mają możliwości oceniania, komentowania ani pobierania plików. Załóż darmowe konto TUTAJ.
3-11-2020, 20:42 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.