Fragment powieści: — Dzień dobry, panie Fasolewicz, dzień dobry! Przywitanie to, przed kościołem św. Stanisława w Petersburgu, wypowiedziała głośno dama, należąca do wyższego towarzystwa. Młodzieniec obejrzał się i, zdjąwszy pospiesznie cylinder, zbliżył się do damy. — Przepraszam, nie spostrzegłem