» » Hasło Wisła - Stanisław Ordyk

Hasło Wisła - Stanisław Ordyk

"Nagle pomruk samolotów jak gdyby przycichł i dał się słyszeć szybko narastający, przeraźliwy świst. Znałem ten odgłos jeszcze z kampanii wrześniowej 1939 r. i debrze wiedziałem, co oznacza.
Instynktownie prawie zanurzyłem się w wodzie de samej szyi i krzyknąłem na moich żołnierzy stojących w płytkiej wodzie i widocznie nie zdających sobie sprawy z niebezpieczeństwa:
Kryj się, bomby!!!
Dwóch z nich poszło za moim przykładem i padło plackiem do wody. Trzeci, będący w tym czasie najbliżej brzegu, pędził biegiem w stronę urwistej skarpy. W tym momencie ziemia zakołysała się nam pod nogami. Oślepiony potężnym wybuchem bomby, dałem nura pod wodę i dlatego może usłyszałem tylko przytłumiany grzmot wybuchu, a pa nim następne. Pierwsza bamba wybuchła, jak się orientowałem po błysku, kilkadziesiąt metrów poniżej mostu pontonowego, na łące w pobliżu rzeki. Następnych nie śledziłem, gdyż błyskawicznie zanurzyłem się w wodzie.
A nad przeprawą zaczęło się piekło. Wyrzucane z samolotów potężne rakiety na spadochronach oślepiającym światłem oświetliły ziemię".

19-12-2020, 15:55 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.