» » Powiastki dla panienek - Paulina Wilkońska

Powiastki dla panienek - Paulina Wilkońska

— Cóż wam się stało moje panny! — zawołała w tę chwilę nadchodząca z drugiego pokoju panna Rozumowska, pierwsza nauczycielka i osoba posiadająca z powodu rzadkich zalet swoich ogólny szacunek i szczere przywiązanie swoich uczennic, a która niepostrzeżona przez nie, całą ich rozmowę usłyszała.
— Czyliż to wasze młode serca, już się przejęły szkodliwem uczuciem niewłaściwej dumy? Czyliż w waszych młodych umysłach, gdzie tylko wyobrażenia wiary i cnoty miejsce mieć powinny, już wybujało jakieś urojenie o różnicy urodzenia? — O zaiste! ksiądz S* gdy to posłyszy, mocno ubolewać będzie, że nauką swoją nie potrafił w sercach waszych zaszczepić prawdziwej miłości chrześcijańskiej. Panna Rozalija M. nie jest córką szlacheckich ale szlachetnych i cnotliwych rodziców. Jej dziadek istotnie był chłopem, ale zrobiwszy majątek pracą rąk własnych, łożył na nauki jedynego syna, który obok rzeczywistego ukształcenia, jest jednym z najgodniejszych ludzi; który krajowi swemu wiernie służył i przez spółziomków zaufaniem ich sprawiedliwie zaszczyconym został; żona jego, będąca także córką nie szlachcica lecz poczciwego rzemieślnika, pełna cnót domowych i cichych przymiotów niewiasta, również jak mąż jej, potrafiła zyskać dla siebie szacunek sąsiadów a przychylność sług swoich. Od jutra młoda Rozalija będzie waszą spółuczennicą, i uprzedzam was moje panienki, że ona już dzisiaj więcej posiada wiadomości aniżeli większa połowa z was. - fragment powieści

3-03-2019, 21:35 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.