Jak się dawniej listy pisały
"Było to późną jesienią. Podkomorzy Wereszczaka, powróciwszy z małej w pole wycieczki, dla obejrzenia posiewów, jak się one przed zima prezentowały, chodził po wielkiej izbie gościnnej, w której nigdy bardzo ciepło nią bywało, a dnia tego szczególniej przenikliwy chłód czuć się dawał. [...]"