Nikt, byle kto - Julio
Cortázar pisze "takes". Wciąż krąży w tych samych rejonach, bada te same strefy ludzkiej egzystencji, wciąż powraca do tych samych labiryntów - zamkniętych struktur, gdzie w lepkiej atmosferze snu, niepokoju, trwogi, nieuzasadnionej wrogości poruszają się bezwolnie, czy też raczej wbrew woli, jego