Sprawa wynajętej brunetki -
- Chodzi o pana Hinesa - odparła Eva głosem drżącym z nadmiaru emocji. - Siedzi na fotelu obok i ma na środku czoła coś jakby dziurę po kuli. I raczej na pewno nie żyje. - I do diabła! Od jak dawna tam jest? - Nie wiem. Kiedy został zastrzelony? - Tego też nie wiem. W ogóle nic nie wiem. - Dzwonił