W domu smoka - Włodzimierz
Do wazy z wodą, w której kłębiły się krewetki wielkie jak dłoń, jeden z gospodarzy wlał najpierw parę kropel okropnej, cuchnącej wódki baijiu. I dopiero po kwadransie, gdy pijane skorupiaki przebierały odnóżami już nieco mniej energicznie, Chińczycy zabrali się do pożerania ich.