Cień śmierci - Andrzej
Marcin skulił się. Poczuł nagły chłód, ogarnęły go silne dreszcze. Chwyciwszy skrawek koca, narzucił go na siebie, przysłaniając nim głowę i część twarzy. W liście pozostało jeszcze kilka zdań: "Długo czekałem, by wykonać ten wyrok. Przygotowania trwały kilka lat. Jestem nareszcie gotów. Marcinie