Tak upadło imperium - Andrzej Mozołowski
Monograficzna opowieść poświęcona operacji mającej na celu pokonanie Japonii w czasie II wojny światowej. Czarno-białe fotografie.
Monograficzna opowieść poświęcona operacji mającej na celu pokonanie Japonii w czasie II wojny światowej. Czarno-białe fotografie.
Bratny opisuje rzeczywistość, jak zwykle na swój sposób. Dziś może śmieszyć, ale jednocześnie daje obraz tamtych lat. Może trochę fałszywy, ale ciekawy, dla tych którzy potrafią czytać między wierszami.
Akcja zostaje osnuta wokół morderstwa młodej atrakcyjnej narkomanki Urszuli Twist i trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Niezwykle skomplikowana intryga, nieszablonowe zakończenie, typowo angielskie poczucie humoru, zaprawione szczyptą odautorskiej ironii, to niewątpliwie zalety tej
Z opisu samego autora we wstępie: "(...) książka ta składa się częściowo z pozycji, które zamieszczałem w b. "Dookoła świata", w tygodniku "Razem" oraz w "Tygodniku Demokratycznym", a częściowo z materiałów, których dotychczas nigdzie nie publikowałem. Poświęcona
"Saga rodu Whiteoaków" to wzruszająca opowieść o dziejach rodziny, której losy śledzimy na przestrzeni stu lat. Napisana pięknym językiem, w plastyczny sposób przedstawia występujące w książce postaci, a także bujną kanadyjską przyrodę na tle zmieniających się pór roku.
Seria szkiców która stanowi próbę zobrazowania w możliwie czytelnym skrócie najważniejszych fragmantów z dziejów Polski międzywojennej. Autor zdaje sobie sprawę zarówno z trudności urzeczywistnienia podobnego zamysłu, które zwiększa polemiczny stosunek wobec niektórych już dokonanych ustaleń czy
Obiektywnie i przystępnie napisane szkice historyczne dotyczące relacji państwa i kościoła. Obowiązkowa lektura dla prawdziwych Polaków jako przeciwwaga dla obecnie wydawanych nowości pisanych na kolanach. Książka zawiera między innymi rozdziały: Polski fenomen. Dobro Kościoła najwyższym prawem.
Skończyły się czasy caratu, w przeszłość odeszła wojna polsko-bolszewicka, jednak ziemianie, zamiast cieszyć się powszechnym szacunkiem słyszą zewsząd uwagi "chcieliście Polski - no to ją macie" i uważani są za głupców.