Biały koń bogów - Ewa Nowacka
Poganiacz skinął ledwo dostrzegalnie dłonią i słoń ugiął słupowate nogi, ukląkł. Wielkie uszy wachlowały powietrze, szare dziwne liście poruszane niewidzialnym wiatrem. Każ mu powstać poganiacz opuścił tytuły królewskiego syna, byli sobie równi teraz, daleko od pałacu, a właściwie nie byli równi,