Testament samobójcy - Jerzy
Złodziej widział, jak jakaś ręka podała siedzącemu zwitek banknotów. - Przelicz, żebyś nie mówił, że cię oszukałem. - A ty myślisz, że nie przeliczę? Za dobrze cię znam. Siedzący przy stole mężczyzna odsunął stojący przed nim talerz i zabrał się do liczenia pieniędzy. W pokoju panowała cisza. Nagle