Ożeń się ze mną - Irena Landau
W tej książce spotkacie wiele osób, a także przyjaciółkę Ewy. Jak myślicie, czy Ewa powinna zapomnieć o tym, co Dorota zrobiłaa Czy warto się z nią dalej przyjaźnića Okładka: miękka, Rok wydania: 2006,
W tej książce spotkacie wiele osób, a także przyjaciółkę Ewy. Jak myślicie, czy Ewa powinna zapomnieć o tym, co Dorota zrobiłaa Czy warto się z nią dalej przyjaźnića Okładka: miękka, Rok wydania: 2006,
Poeta jako system monetarny? Dlaczego nie, skoro nowe wiersze Krzysztofa Jaworskiego można wprowadzić w obieg niczym drobne monety, które podobno zawsze powinniśmy przy sobie nosić. Wiersze-hasła, wiersze-aforyzmy, wiersze-myśli, wiersze-przeczucia, wiersze-wezwania... Mój ojciec powtarzał, że
Czego chcesz, młodzieńcze? Chcę się uleczyć. Z czego chcesz się uleczyć, młodzieńcze? Tego nie mogę ci powiedzieć, świątobliwy. To powiem tylko Złotej Bogini, jeżeli zechce wejrzeć na swego sługę...
Książka przeznaczona dla dzieci z młodszych klas szkoły podstawowej. Dla tych - które same umieją już czytać i dla tych - którym w podróżach po literaturze towarzyszyć będą dorośli.
Była sobie pewnego razu zwyczajna, szara kotka. Kiedy miały jej się urodzić kocięta napisała pazurkiem na piasku taki list do Kociej Dobrej Wróżki: "Kochana Wróżko! Spraw, żeby moje dzieci były niezwykłe, wspaniałe i inne niż wszystkie koty! Całuję cię trzy razy w wąsaty pyszczek! Miaukoczary,
Tom III: - Opowiadania (tł. Paweł Hertz, Czesław Jastrzębiec-Kozłowski, Zofia Kaczorowska, Kazimierz Andrzej Jaworski, Magdalena Dobrogoszcz, Joanna Guze, Maria Brzozowska)
(...) ten facet, którego widziała na podwórku pod kasztanowcem, znowu się pojawił i o ile Iza nie miała omamów, nie tylko patrzył w jej okna, ale też poszedł za nią, kiedy wieczorem wybrała się do sklepu. Szedł jakoś chyłkiem, przystawał za drzewami (...) Iza postanowiła wziąć byka za rogi, nie da
(...) ten facet, którego widziała na podwórku pod kasztanowcem, znowu się pojawił i o ile Iza nie miała omamów, nie tylko patrzył w jej okna, ale też poszedł za nią, kiedy wieczorem wybrała się do sklepu. Szedł jakoś chyłkiem, przystawał za drzewami (...) Iza postanowiła wziąć byka za rogi, nie da
Przez całą noc stałam przy oknie nieruchomo, w stanie graniczącym z szokiem. Żar bijący od pożaru palił mi twarz, dym gryzł w oczy, ale ja wpatrywałam się w płomienie trawiące getto. Nadszedł świt, straszliwie cichy i upiorny, ukazując wypalone skorupy domów i zwęglone ciała ofiar. Nagle jedno z