Na poddaszu świata - Jan
Jest letnia noc 1958 roku. Zdążamy ku granicy Afganistanu. Szwecję opuściliśmy przed przeszło pół rokiem, ale jeszcze odczuwamy więzy, łączące nas z ojczyzną. Dokoła wszystko wciąż jest obce. Kiedy przecinamy wyschłe łożysko rzeki, drobne kamienie ze zgrzytem odbijają się od stalowego fartucha,