Samotność niedoskonała -
„Pożar w burdelu to cicha msza żałobna w porównaniu z tym, co się tu dzieje! - darł się lekarz, przekrzykując nieludzki wrzask, który nagle usłyszałam w sobie i poza sobą niby ustokrotnione echo. W tej właśnie chwili wyszarpnięto ze mnie Ewę. Nazywałam ją tak jeszcze wtedy, gdy niecierpliwie kopała