» » charles pierre baudelaire » Strona 3

Heautontimoroumenos Bez nienawiści i bezgniewny,  Jak rzeźnik będę niósł ci razy,  Jak Mojżesz, gdy bił w skalne głazy!  Aż łez cierpienia zdrój ulewny,    Aby orzeźwić mą pustynię,    Spod powiek twoich się wyleje.    Żądza ma gnana przez nadzieję,    Na słonych twoich łzach popłynie,  Jak chyża

29-08-2019 0 Czytaj

Cudzoziemiec - Kogóż miłujesz najbardziej, człowieku zagadkowy, powiedz? Ojca twego, matkę, siostrę, czy brata twego? - Nie znam ojca, ni matki, ni siostry, ni brata. - Przyjaciół? - Posługujesz się słowem, którego znaczenie aż po dziś dzień pozostało mi niepojęte. - Ojczyznę? - Nie wiem, pod jaką

23-08-2019 0 Czytaj

"Czytelnik otrzymuje w tej książce zbiór dobrany pod względem, z jednej strony tematycznym, z drugiej zaś strony skorelowany historycznie. [...] Żywię także nadzieję, że nikt o zdrowych zmysłach nie oskarży mnie, czy któregokolwiek z prezentowanych autorów (post mortem, rzecz jasna, post mortem) o

27-07-2019 0 Czytaj

Muza sprzedajna Muzo moja, tyś prawa pałaców kochanka,  Lecz gdy Styczeń rozpęta swoje Boreasze,  Czy będziesz miała ogrzać czym biedne poddasze  I okryć nogi ciepłem jakiegoś gałganka?    Czy odegnasz od ramion swoich marmurowych  Blask, co wnosi ci oknem swoje mroźne tchnienie,  A że twa kiesa

24-07-2019 0 Czytaj

Charles Baudelaire: Z Kwiatów zła, przeł. Marcin Ciura, Ryszard Engelking, Tomasz Swoboda Gerard Reve: Werther Nieland, przeł. Łukasz Żebrowski Simon Vestdijk: Nakaz milczenia, przeł. Łukasz Żebrowski Hugo von Hofmannsthal: Wiersze, przeł. Jacek St. Buras Muriel Spark: Pocieszyciele, przeł.

17-07-2019 0 Czytaj

Zmrok poranny Po dziedzińcach koszarów bębny brzmiały gwarnie  Pobudkę, - a wiatr ranny zdmuchiwał latarnie.    Był to czas snów niezdrowych, co natrętnym rojem    Sen ciemnowłosych chłopców burzą niepokojem,    Gdy jak źrenica krwawa a wiecznie drgająca,    Lampa czerwonym piętnem zda się na tle

15-07-2019 0 Czytaj

Dusza wina Raz płyn winny w butelkach śpiewał głosem takim:  Pieśń światła, pieśń braterstwa niosą moje ciecze,  W swoim szklanym więzieniu, pod czerwonym lakiem  Dla cię wydziedziczony, luby mi człowiecze!    Wiem dobrze, ile trzeba na wzgórzu w posusze  Twego trudu i potu, i słonecznych żarów,

12-07-2019 0 Czytaj

Już! Sto razy słońce trysnęło już, promienne lub zasmucone, z owej bezmiernej kadzi morza, której brzegi zaledwie dają się postrzec; sto razy nurzało się znów, skrzące lub posępne, w bezmiernej kąpieli wieczoru. Od rozlicznych dni wolno nam było, zadumanym, wpatrywać się w drugą stronę firmamentu i

08-07-2019 0 Czytaj

Niepowrotne Możnaż zdławić sumienie, któregośmy łupem,    Co żyje, w kleszcze pochwyca?  Które karmi się nami jako robak trupem    Jako dąb żre gąsienica?  Możnaż zdławić sumienie, któregośmy łupem?    W jakich filtrów potopie, - czy win, czy owsianek    Zginie wróg stary, straszliwy,  Niszczyciel

05-07-2019 0 Czytaj

Jest to pierwszy polski przekład noweli Baudelaire'a, które ukazało się z okazji 180 rocznicy urodzin poety. Nigdy w Polsce nie tłumaczona nowela młodego Baudelaire'a - wyznanie i plotka, laboratorium i ironia, teorii i erotyzmu.

14-06-2019 0 Czytaj
1 2 3 4 5