Zwariowany dzień. Trzydzieści
„Cóż to był za dzień! Zaczęło się wcześnie rano – w nocy niemal nie zmrużyłem oka, bo wciąż myślałem o pewnej zagadce – no więc rano rozlega się dzwonek do drzwi, otwieram, a tam stoi głucha gosposia mojego kolegi Antona i wręcza mi list. „Mój drogi – pisał Anton – podczas wczorajszej