Kroniki tygodniowe o
Kto (...) nie życzy sobie być rozjechanym (...), kto nie chce potykać się o lindleyowskie przepaście, ten - niech ucieka z Warszawy. Dokąd?... Wszystko jedno. Można do Pruszkowa, można do Grodziska lub Mińska, możną do Otwocka... - Byle nie do Nałęczowa! - woła jakiś oponent - bo tam zła kuchnia...