Świadectwo - Waldemar Chrostowski
"[...] Z całej siły odbiłem się od podłogi. Poczułem powiew powietrza i zobaczyłem uciekającą jezdnię. Potem szarpnięcie marynarki. Czyli próbowali mnie zatrzymać. Upadam na jezdnię. Uderzam o nią kajdankami. Czuję, jak asfalt zdziera mi skórę z ciała. Miałem wrażenie, że kości rozsypią się