"Pracowałem wówczas w prowincjonalnym instytucie, gdzie kazano nam uprawiać naukę. Przekładaliśmy dogmaty oświatowe zrodzone w wielkich ośrodkach na wiejskie gusła i rozpowszechnialiśmy drukiem w czterystu egzemplarzach nakładu lub ustnie po okolicznych miasteczkach. Należałem do ekipy objazdowego