» » Dajmon - Julian Krzewiński

Dajmon - Julian Krzewiński

Fragment powieści:
Konie z trudem ciągnęły powóz przez jakieś bezdroża zasypane śniegiem, pełne wybojów i zdradliwych jam. Furman co chwila zatrzymywał je, lub cmokaniem zachęcał do dalszych prób wydostania się na szosę z tej pułapki, w którą się dostał, zjechawszy z drogi po ciemku.
Indus, siedzący na koźle obok furmana, opatulony w futro po sam nos ze stoicyzmem znosił niebezpieczne chybotanie się wehikułu, mrucząc pod nosem coś w niezrozumiałym języku.
Pan Giron siedział cierpliwie w powozie, nie mając ochoty wyjść na śnieg z wygodnego ekwipażu. Bardzo powoli tak posuwali się naprzód wśród ciemności.
W pewnym momencie konie zatrzymały sie same i mimo zachęty ze strony stangreta głosem i batem aż przysiadły na zadach i nie chciały ruszyć dalej. Wtedy pan, jadący w środku powozu, zagadał do lokaja nieznanym furmanowi językiem i indus pośpiesznie zeskoczył z kozła, chcąc konie poprowadzić przy pysku. Za chwilę dał się słyszeć jego chrapliwy głos z przed koni zaniepokojony i podniesiony.
— Jakiś człowiek leży w śniegu, — poinformował Giron furmana.

  • Autor: Julian Krzewiński
  • Kategoria: literatura piękna
  • Język: polski
  • ISBN: 000-00-0000-00-0
  • Data wydania: 1922-01-01
  • Liczba stron: 199
  • Ocena: 0,0
  • Wydawnictwo: F. Hoesick
8-03-2020, 20:26 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.