Fragment książki:
KRÓL BEZ KOSZULI
Czy znasz, przyjacielu Adamie, historię o królu bez koszuli? Zdaje się, że już ją zapomniałeś. A więc posłuchaj:
Żył sobie ongiś pewien król, bardzo dzielny, bardzo rozumny, ale i bardzo roztargniony. Pewnego dnia gdy siedział w wannie - i jak zwykle, wyzyskując krótką chwilę swobody - czytał zajmującą książkę, - zapomniał tak dalece o wszystkim, co go otacza i co się dziej, że poczuwszy zimno stygnącej wody, wyszedł z wanny i nie przestając czytać, wziął mechanicznie leżącą obok siebie koronę, wsadził ją sobie na głowę, na nos założył okulary (kładł je zawsze, gdy nie chciał widzieć zbyt wyraźnie) i kierując się ku sali tronowej narzucił po drodze na ramiona purpurowy płaszcz. W tym przewiewnym stroju udał się wojskowym krokiem na wielką radę ministrów.
U drzwi sali tronowej odźwierny, stary żołnierz, stanął na baczność, ani jeden muskuł nie zadrgał na jego twarzy i jak zwykle, wielkim głosem, może tylko o jeden ton bardziej trwożliwym, zawołał: "Jego Królewska Mość"!
Ministrowie, posłowie i dworzanie powstali z miejsc, przez ich oczy przeleciał nieuchwytny błysk, podobny do sowich oczu spoglądających w słońce, ale zgasł od razu i wszyscy zgięli się w uniżonym ukłonie.
- Autor: Helene Haluschka
- Kategoria: literatura piękna
- Język: polski
- ISBN: 000-00-0000-00-0
- Data wydania: 1939-01-01
- Liczba stron: 128
- Tłumaczenie: Zofia Starowieyska-Morstinowa
- Ocena: 0,0
- Wydawnictwo: Wydawnictwo Księży Jezuitów