Odruchowo spojrzałem na żonę. Mrugała nieprzytomnie oczami. Nocne telefony nigdy jej nie dziwiły ani nie irytowały. Przez dziesięć lat, bo dziesięć lat temu właśnie zostałem mianowany na stanowisko inspektora Scotland Yardu, zdążyła się do nich przyzwyczaić. Miałem szczęście - jak dotychczas żadna
Spojrzałem na zegarek. Druga. Zaszeleściły krzaki. - Co się tutaj, panie , dzieje? Powariowaliście, czy co? Gdzie Kewin? Przecież ten pierwszy strzał wystarczył. Zaraz tu, rozumiesz, wszyscy będą... Co wam jest? - Patrick Krzyknął. Dopiero teraz zauważył krew na twarzy Charlesa. - stało się
Alan otworzył walizkę i wziął plik dwudziestodolarówek. Zerwał banderolę i rzucił pieniądze wysoko w powietrze. Rozproszyły się i opadały wolno zielonkawym deszczem. Tłum zamilkł i gapił się w górę. Zanim pieniądze dotarły pod arkady, minęło sporo czasu. Potem jakiś człowiek podskoczył i chwycił w