» » Baśń o czarnym chlebie - Konstancja Rostworowska Morawska

Baśń o czarnym chlebie - Konstancja Rostworowska Morawska

(...) Dźwięczne głosy giną w dali.
Wtem się bocheneczek zjawił.
Zdobny w szatkę srebrem tkaną
przed zdumionym chłopcem stanął:
- Królewiczu mój, przychodzę,
by ci towarzyszyć w drodze.
Niby dobre krasnoludki
rozpędzimy wszystkie smutki...

Ilustrowała: Maria Biłowicka Francuz.

27-05-2020, 23:09 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.