» » Paszkwil na samego siebie - Zygmunt Kałużyński

Paszkwil na samego siebie - Zygmunt Kałużyński

Publicystyka, ale prywatna. Dziennikarstwo, ale intymne. Te określenia zawierają sprzeczność i wyglądają na humorystyczne bądź na ironiczne. Tymczasem oddają w skrócie zamiar tej książki. Tak jest.

Zygmunt Kałużyński:

Uprawiałem długo krytykę filmową i wtedy byłem oczywiście zmuszony odnotowywać premiery, tak jak one następowały. Bowiem dziennikarstwo jest to sekretarzowanie opinii, spisuje się co właśnie wisi w powietrzu: zajęcie podobne do pracy meteorologa, po którym spodziewamy się, dzień po dniu, rejestracji pogody.
Ale co powiedzieć o meteorologu, którego zaczynają na przykład bawić kolory obłoków, któremu układają się one w kształty i nagle widzi na niebie dromadera? Nikt nie oczekuje, by snuł on podobne skojarzenia. Tymczasem zaczęły mnie one nachodzić. Wziąłem się więc do ich notowania...

20-04-2020, 07:20 0 0

Komentarze


Informacja
Członkowie grupy Gość nie posiadają uprawnień do komentowania tego artykułu.